Czekałam na jego przyjście. Lubiłam patrzeć na zdezorientowane miny ludzi kiedy otwierał drzwi i tym swoim pewnym krokiem przekraczał ich próg. Był taki pewny siebie.Gdziekolwiek się nie pojawił porażał wszystkich swoim nonszalanckim uśmiechem.Miał w sobie to coś czego inni nie mieli i doskonale zdawał sobie z tego sprawę[...]Był też trochę zaprzeczeniem samego siebie . Z jednej strony był wywyższającym się małolatem z przerostem ego. Z drugiej strony, o której wiedzieli tylko nieliczni był czuły,troskliwy i opiekuńczy . Był mój . I tak cholernie mi go teraz brakuje. *
*tekst został wyjustowany ! ;p
Ostatnio trochę mniej się dzieje .
ale cieszę się
Błogi stanie stabilności emocjonalnej - nadchodzę !
Może kiedyś usiądę obok Ciebie na ławce w parku
może nawet Cię nie poznam
być może i Ty nie poznasz mnie
Będziemy doskonałymi nieznajomymi.
<3
Potrzebuję czegoś.
Nie wiem co to jest
ale wiem ,że potrzebne mi jest od zaraz !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz