Łączna liczba wyświetleń

środa, 23 listopada 2011

takie sobie nic

Czekałam na jego przyjście. Lubiłam patrzeć na zdezorientowane miny ludzi kiedy otwierał drzwi i tym swoim pewnym krokiem przekraczał ich próg. Był taki pewny siebie.Gdziekolwiek się nie pojawił porażał wszystkich swoim nonszalanckim uśmiechem.Miał w sobie to coś czego inni nie mieli i doskonale zdawał sobie z tego sprawę[...]Był też trochę zaprzeczeniem samego siebie . Z jednej strony był wywyższającym się małolatem z przerostem ego. Z drugiej strony, o której wiedzieli tylko nieliczni  był czuły,troskliwy i opiekuńczy . Był mój  . I tak cholernie mi go teraz brakuje.   *

*tekst został wyjustowany ! ;p


Ostatnio trochę mniej się dzieje . 
Trochę wszystko dzieje się gdzieś obok.
ale cieszę się
Błogi stanie stabilności emocjonalnej - nadchodzę !



Może kiedyś usiądę obok Ciebie na ławce w parku 
może nawet Cię nie poznam
być może i Ty nie poznasz mnie

Będziemy doskonałymi nieznajomymi.


<3


Potrzebuję czegoś.
Nie wiem co to jest 
ale wiem ,że potrzebne mi jest od zaraz !





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz